Kilka lat temu przyszła do mnie studentka drugiego roku studiów magisterskich na anglistyce z kartką, na której miała wypisane trzy propozycje tematów. Wszystkie brzmiały mniej więcej tak: „Kultura amerykańska w serialach Netflixa”, „Język młodzieży w internecie”, „Szekspir a współczesność”. Promotor odrzucił każdą z nich w ciągu pięciu minut. Nie dlatego, że były głupie – były po prostu bezkresne. Żadnej z nich nie dało się zamknąć w stu stronach, bo żadna nie zawierała pytania, na które można odpowiedzieć na podstawie konkretnego materiału.
Po dwóch godzinach rozmowy wyszliśmy z jednym tematem: analizą sposobów oddania idiolektu narratora w dwóch polskich tłumaczeniach konkretnej powieści. Wąsko, mierzalnie, wykonalnie. Praca została obroniona na piątkę. Ten tekst jest właśnie o tym – jak z ogólnego zainteresowania zrobić temat pracy magisterskiej z filologii angielskiej, który przetrwa zderzenie z promotorem i recenzentem.
Na anglistyce sytuacja startowa jest inna niż na kierunkach ścisłych. Filologia angielska, inaczej anglistyka, to nauka o języku, literaturze i kulturze krajów angielskiego obszaru językowego oraz kierunek studiów uniwersyteckich – definicja encyklopedyczna filologii angielskiej od razu pokazuje skalę problemu. Trzy zupełnie różne światy metodologiczne pod jedną nazwą kierunku. Sam słownikowy zakres pojęcia filologia obejmuje badania nad językiem i literaturą, co nie zawęża pola wyboru ani o milimetr.
Dlatego pierwszy krok jest zawsze administracyjny, nie twórczy: sprawdź, jakie seminaria uruchomiono w Twoim instytucie w tym roku. Nie ma sensu wymyślać tematu z pragmatyki międzykulturowej, jeśli w Twoim instytucie nie ma nikogo, kto się tym zajmuje. Na wielu wydziałach anglistyki pierwszy semestr studiów magisterskich służy właśnie zapoznaniu się z podejściami metodologicznymi i badaniami prowadzonymi przez kadrę, co pozwala na przemyślany wybór promotora oraz tematyki pracy.
W mojej praktyce sito jest proste i sprowadza się do trzech pytań:
Warto też pamiętać o różnicy skali między licencjatem a magisterium. Praca magisterska z filologii angielskiej to projekt o stopień poważniejszy niż licencjat: oczekuje się samodzielnej tezy, szerszego materiału i realnego wkładu w stan badań, a nie tylko poprawnej analizy. Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda ta gradacja na innych kierunkach, opisałem ją w tekście o tym, jakie prace dyplomowe studenci piszą w Polsce.
Literaturoznawstwo to najczęściej wybierany obszar na anglistyce – i najczęściej źle zawężony. Klasyczny błąd wygląda tak: student uwielbia twórczość jednego autora i chce „napisać o nim pracę”. Tymczasem temat literaturoznawczy powstaje dopiero wtedy, gdy do materiału dołożysz ramę teoretyczną i pytanie.
Zauważ, że w każdym z tych tytułów jest trójka: materiał (ile tekstów), narzędzie (jaka teoria) i aspekt (co konkretnie badam). Brakuje choć jednego elementu – temat się rozłazi. Przy przejściu na poziom magisterski rosną trzy rzeczy: materiał (dwie–trzy powieści zamiast jednej), rama teoretyczna oraz zakres porównania.
Trzy powieści to bezpieczna liczba dla magisterium. Jedna – zbyt mało na sto stron, chyba że masz bardzo gęstą teorię. Pięć i więcej – ryzykujesz, że analiza spłyci się do streszczeń. Spotkałem magistranta, który wybrał siedem powieści i po pierwszym rozdziale analitycznym zrozumiał, że pisze katalog, a nie badanie. Skończyło się cięciem materiału do trzech tekstów w połowie roku.
Tematy językoznawcze mają jedną ogromną zaletę: dane są policzalne, a wnioski trudno podważyć. Mają też jedną wadę – wymagają dyscypliny w opisie metody. Recenzent językoznawca sprawdzi, czy Twój korpus jest reprezentatywny i czy kryteria doboru zostały opisane jawnie.
Podstawowe źródła materiału to korpusy językowe takie jak BNC, COCA czy LOCNESS, dzieła literackie oraz bazy bibliograficzne w rodzaju JSTOR, MLA i LLBA. To nie jest lista dla ozdoby – jeśli w propozycji tematu napiszesz promotorowi, z którego korpusu skorzystasz i ile jednostek planujesz przeanalizować, wiarygodność Twojej propozycji rośnie natychmiast.
Przekładoznawstwo to obecnie chyba najgorętszy obszar na polskich anglistykach. Powód jest prozaiczny: materiału jest nieskończenie dużo, a metodologia jest już dobrze opisana. Przekład audiowizualny stał się w ostatnich latach jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się dziedzin przekładoznawstwa, o czym szczegółowo pisze metodologia badań w przekładzie audiowizualnym.
Ten ostatni temat ma dodatkowy atut – łączy filologię z problematyką dostępności. Opracowania poświęcone napisom dla niesłyszących w Polsce omawiają stan prawny, dostępność w telewizji, kinie i na nośnikach oraz zasady ich tworzenia na przestrzeni ostatniej dekady. To wdzięczny obszar także dlatego, że pozwala pisać pracę z realnym zastosowaniem praktycznym, co recenzenci lubią.
Jeśli rozważasz karierę naukową i myślisz o kontynuacji w doktoracie, przekładoznawstwo daje najłatwiejsze przejście – o czym więcej w tekście o tym, jak wybrać tematy prac doktorskich.
Glottodydaktyka to obszar dla osób, które już uczą albo planują uczyć. Największy plus: możesz zebrać własne dane w szkole, w której pracujesz albo odbywasz praktyki. Największy minus: badania z udziałem uczniów wymagają zgód, a to zajmuje czas, którego magistranci zwykle nie planują.
Ten obszar obejmuje badania procesów uczenia się i nauczania języka angielskiego, metod dydaktycznych oraz czynników wpływających na sukces w nauce. W praktyce mój apel do magistrantów jest jeden: zaplanuj zbieranie danych na wrzesień–listopad, a nie na marzec. Jeżeli szkoła odmówi w marcu, nie masz planu B.
Kwestia motywacji przy tak rozłożonym w czasie projekcie jest zresztą osobnym tematem – zebrałem swoje obserwacje w tekście o tym, jak utrzymać motywację podczas pisania pracy licencjackiej, ale mechanizmy na magisterce są identyczne, tyle że rozciągnięte na dwa lata.
Temat determinuje strukturę. Na anglistyce dominuje jeden układ, który recenzenci znają na pamięć. Klasyczny układ to: Introduction z tezą, pytaniami i strukturą, Theoretical framework, Material and methods (w pracach empirycznych i korpusowych jako osobny, jawny rozdział), dwa–trzy rozdziały analityczne, Conclusions z odniesieniem do stanu badań oraz References według APA lub MLA.
I teraz uwaga, która ratuje najwięcej prac: część analityczna powinna objętościowo przeważać nad teoretyczną, a odwrotna proporcja to najczęstsza uwaga recenzentów. W mojej praktyce widziałem prace z osiemdziesięcioma stronami teorii i dwudziestoma analizy. Zawsze kończy się tym samym pytaniem na obronie: „gdzie tu jest Pani/Pana własny wkład?”.
Dobra proporcja dla pracy stustronicowej wygląda tak: wstęp 6–8 stron, teoria 25–30 stron, metodologia 10–12 stron, analiza 45–50 stron, wnioski 6–8 stron. Jeśli piszesz pracę korpusową, rozdział metodologiczny bywa dłuższy, bo musisz opisać kryteria doboru, narzędzia i sposób anotacji.
Formalne wymogi ustala Twój instytut, nie internet. Zgodnie z wytycznymi Instytutu Filologii Angielskiej dotyczącymi pracy dyplomowej magisterskiej, praca magisterska powinna być autorskim opracowaniem problemu badawczego z zakresu tematycznego wybranego seminarium dyplomowego. Ten warunek „z zakresu wybranego seminarium” jest zaskakująco często pomijany – nie da się pisać pracy literaturoznawczej na seminarium językoznawczym, choćby temat był świetny.
Odwróć kolejność. Nie wybieraj tematu, a potem szukaj literatury – zacznij od godziny w bazach bibliograficznych i sprawdź, gdzie źródeł jest dużo. Praktyczny test, który stosuję: wpisz roboczy temat w wyszukiwarkę bazy naukowej i policz, ile artykułów z ostatnich dziesięciu lat dotyczy bezpośrednio Twojego zagadnienia. Poniżej dziesięciu – temat jest albo zbyt niszowy, albo źle sformułowany. Powyżej pięciuset – zbyt szeroki, trzeba zawęzić.
Drugi trik: znajdź jeden dobry artykuł przeglądowy w swoim obszarze i przejrzyj jego bibliografię. To najszybsza droga do dwudziestu sensownych pozycji.
W zdecydowanej większości polskich instytutów – tak. Praca magisterska z filologii angielskiej powinna być napisana w języku angielskim i prezentować samodzielną analizę materiału badawczego. Zasada, że praca magisterska powstaje w języku specjalności, obowiązuje na wydziałach neofilologicznych niemal bez wyjątków. Odstępstwa zdarzają się przy specjalnościach tłumaczeniowych z językiem polskim jako drugim roboczym, ale zawsze wymagają zgody.
Konsekwencja praktyczna: praca musi być napisana poprawną angielszczyzną akademicką, a język jest częścią oceny. Widziałem świetne merytorycznie prace ocenione o pół stopnia niżej wyłącznie za niedbałość językową. Zaplanuj tydzień na korektę językową przed oddaniem – nie dzień.
Zadaję magistrantom pytanie: co robisz, gdy masz wolne popołudnie? Jeśli czytasz powieści – idź w literaturoznawstwo. Jeśli lubisz Excela i porządkowanie danych – językoznawstwo korpusowe. Jeśli oglądasz seriale i wyłapujesz błędy w napisach – przekładoznawstwo. To brzmi żartobliwie, ale przez dwa lata będziesz z tym materiałem żył codziennie.
Argument pragmatyczny: prace językoznawcze i przekładoznawcze łatwiej doprowadzić do końca w terminie, bo analiza jest podzielna na porcje. Literaturoznawstwo wymaga więcej czasu na dojrzewanie interpretacji, ale daje większą swobodę pisania.
Stosuję metodę czterech cięć. „Język w mediach społecznościowych” tniemy kolejno:
Po czterech cięciach otrzymujemy: „Strategie łagodzenia krytyki w anglojęzycznych komentarzach polskich użytkowników wybranego serwisu wideo – analiza pragmatyczna korpusu 500 komentarzy”. To jest już temat, na który da się odpowiedzieć.
Zamiast tematów-worków warto stawiać na pytania rozstrzygalne, na przykład o to, jak trzy polskie tłumaczenia oddają idiolekt narratora. Zasada „zawężony temat musi być wykonalny w ramach pracy dyplomowej” pojawia się zresztą wprost w wymogach instytutowych – realizowany temat badawczy musi być odpowiednio zawężony, aby mógł być zrealizowany w ramach pracy.
Tak, i często to najlepsze rozwiązanie. Najlepsze tematy magisterskie wyrastają z licencjatu albo z seminarium, bo znasz już teorię i wiesz, gdzie są luki. Uwaga na autoplagiat – nie możesz przeklejać fragmentów własnej pracy licencjackiej bez oznaczenia. Rozszerzenie oznacza nowy materiał i nowe pytanie, a nie dopisanie trzydziestu stron.
Zebrałem najczęstsze wpadki, które obserwuję przy zatwierdzaniu tematów na anglistyce.
Kolejny problem to harmonogram. Magistranci notorycznie zakładają, że napiszą pracę w trzy miesiące. Da się, ale to droga przez mękę – zebrałem realistyczne warianty w poradniku o ekspresowym pisaniu prac magisterskich. Przy pracy anglistycznej dochodzi jednak czynnik, którego nie ma na innych kierunkach: musisz pisać w języku obcym na poziomie akademickim, co realnie wydłuża każdy rozdział o jedną trzecią czasu.
Zanim wyślesz temat do zatwierdzenia, przejdź przez pięć punktów:
Jeśli na któreś pytanie odpowiadasz „jeszcze nie”, masz jeszcze pracę do wykonania. Jeżeli na trzy – wróć do punktu wyjścia.
Na koniec rzecz, którą powtarzam każdemu: temat nie musi być odkrywczy. Musi być wykonalny. Praca magisterska to dowód, że umiesz przeprowadzić badanie zgodnie z regułami swojej dyscypliny, a nie że zrewolucjonizujesz anglistykę. Rewolucje zostaw na doktorat – jeśli droga akademicka Cię interesuje, opisałem ją krok po kroku w tekście o tym, jak wygląda pisanie prac doktorskich krok po kroku. A na razie: wybierz trzy powieści, jeden korpus albo jedną klasę uczniów i zacznij. Reszta się poukłada.
Serwis korzysta z cookies do anonimowych statystyk odwiedzin. Uruchamiamy je wyłącznie po Twojej zgodzie. Szczegóły znajdziesz w polityce prywatności.